Okres Bożego Narodzenia należy do tych kilku momentów w roku, gdy miłośnicy muzyki, w tym oczywiście muzyki dawnej, nie mają najmniejszych powodów do narzekania. Od początku grudnia wiele dzieje się w życiu muzycznym i nawet pandemia tej tradycji nie jest w stanie się przeciwstawić.

Jednak w pewnym momencie świat zaczyna zwalniać, a sale koncertowe pustoszeją. Wtedy tak naprawdę doceniamy, jakim dobrodziejstwem są płyty, radio i, co dzisiaj jest już oczywistością, Internet. Okres świąteczny to wymarzony czas do słuchania muzyki w domu. Nic też dziwnego, że płyty zawsze były na liście najchętniej wręczanych prezentów gwiazdkowych. Każdy z nas pamięta emocje towarzyszące rozpakowywaniu płytowych prezentów i moment, gdy gramofon, a później odtwarzacz zaczynał zamieniać niewidoczny zapis w dźwięk. Prawdziwie świąteczny cud.

Świąteczna, trochę melancholijna, atmosfera to też okazja, by wrócić pamięcią do chwil, które wydawały się nam nie do zapomnienia, a jednak zagubiły się w codzienności.

Dziewięć koncertów, które na przełomie grudnia i stycznia chcielibyśmy Państwu zaprezentować to dla nas, twórców festiwalu „Muzyka w Raju” i słuchaczy jego koncertów w latach 2016 -2019, powrót do kilku takich niezapomnianych momentów. Dla wszystkich pozostałych to nasz świąteczny prezent, którego, w co gorąco wierzymy, nie będziecie chcieli Państwo oddać lub zamienić na coś innego.

W naszym świątecznym zestawie dominuje muzyka średniowieczna, a w zasadzie „muzyki” średniowieczne, bowiem zarówno zespół La Morra Coriny Marti i Michała Gondko, jak i artystyczny kolektyw Le Souvenir Rogera Helou potrafią pokazać nam subtelne różnice pomiędzy estetykami, które zbyt często wrzucamy do jednego średniowiecznego worka.

Corina Marti i Doron Schleifer zestawili razem muzykę dwóch żyjących tuż obok siebie, a jednocześnie zupełnie osobno, florenckich społeczności – katolickiej i żydowskiej. Widać w nich, że „osobność” nie przeszkadzała, przynajmniej gminie żydowskiej, inspirować się muzyką wspólnoty katolickiej.

Zupełnie szczególne miejsce zajmuje w tym zestawie propozycja Marca Mauillon, zaśpiewana, a w gruncie rzeczy zaimprowizowana, opowieść o losach Tristana i Izoldy, która wykorzystuje starofrancuski rękopis przechowywany w bibliotece w Wiedniu. W Paradyżu odbyło się premierowe i jak dotąd jedyne wykonanie tego niezwykłego projektu.

Wreszcie na koniec muzyka mistrza barokowej medytacji, Jana Sebastiana Bacha, w zaskakujących wykonaniach, bo za takie trzeba uznać interpretacje suit wiolonczelowych na violoncello da spalla czy transkrypcje znanych bachowskich dzieł na consort fletów prostych.

Dobrych, zasłuchanych i zamyślonych świąt.

Cezary Zych