Można odnieść wrażenie, że wystarczy spędzić w Żaganiu kilka godzin i wiedzieć o mieście wszystko. Nie trzeba tłumaczyć, że to złudzenie.

Historia miasta i to, co po niej się zachowało - czasem w stanie wołającym o pomstę do nieba, ale w innych przypadkach w zaskakująco dobrej formie, potrafi być źródłem nieustających odkryć i zaskoczeń.

To nieprawda, że tylko metropolie mogą mieć fascynujące tajemnice i niezliczone historie do opowiedzenia. Jest wręcz przeciwnie.

Wielkie miasta opowiedziały o sobie już tak wiele i na tyle różnych sposobów, że w ich historiach zaczynają dominować stereotypy i powielane wciąż na nowo obrazy.

Miejsca, które zostały zepchnięte na ubocze, często po całych stuleciach prosperity, próbują na nowo stać się atrakcyjne.

Niełatwo jest patrzeć na siebie z poziomu codzienności. Doraźne problemy potrafią przesłonić szeroką perspektywę lub w ogóle uniemożliwiają jej skonstruowanie.

Dopiero, kiedy pojawia się ktoś z zewnątrz i zaczyna zadawać pytania okazuje się, że oczywistości wcale nimi nie są, a widoki, do których przywykliśmy znowu zaczynają intrygować.

Zobaczmy i usłyszmy Żagań na nowo.