Trudno jest namawiać do refleksji, medytacji i zamyślenia w chwili, gdy uczuciami dominującymi w życiu społecznym i w życiu każdego z nas są wzburzenie, niepewność i lęk. To moment na zajmowanie wyraźnych stanowisk i podejmowanie konkretnych działań, a nie na wyglądające jak ucieczka od spraw najważniejszych zapadanie się w sobie i wprowadzanie w stan, który pozornie niczemu nie służy.

Nie jest to oczywiście żaden nowy dylemat. W ostatnich kilku dziesięcioleciach, w naszej historii wyjątkowo burzliwych, wielokrotnie doświadczaliśmy sytuacji, kiedy nie można było odciąć się od rzeczywistości i uznać, że to, co się w niej dzieje nas nie dotyczy.

Paradoksalnie, okazywało się, że właśnie wtedy ze szczególną intensywnością odzywała się kultura we wszystkich jej możliwych przejawach. Zarówno te jej obszary, które określamy jako „zaangażowane”, jak i te, którym tej właściwości przypisać się nie daje.

Wzmożona aktywność kulturalna wynikała z potrzeb twórców, ale przede wszystkim z ich „słuchu społecznego”, umiejętności dostrzeżenia przestrzeni, które działalność artystyczna może wypełnić, by rzucić emocjonalne i intelektualne koło ratunkowe tam, gdzie burzone są jeden po drugim mosty i możliwości porozumienia albo tam, gdzie pojawia się trudny do opanowania lęk.

Muzyka dawna nie jest szczególnie predystynowana do zajmowania stanowisk w bieżących sprawach społecznych. Można oczywiście w geście protestu roztrzaskać violę da gamba czy lutnię albo wyrzucić przez okno klawesyn, ale nie tam widzę jej szczególną efektywność.

Muzyka dawna tworzy, nawet jeśli brzmi to banalnie, przestrzeń do choćby chwilowego wyciszenia i refleksji, których potrzebujemy zwłaszcza wtedy, kiedy okręt, na którym wszyscy płyniemy niebezpiecznie trzeszczy.

Zamyślenie nie jest odwracaniem się od świata, ale okazją, by przyjrzeć mu się z jeszcze większą przenikliwością w poszukiwaniu inspiracji, jak go zmieniać.

Na przełomie października i listopada zapraszamy do posłuchania trzech koncertów z poprzednich edycji „Muzyki w Raju”, które takiemu właśnie zamyśleniu sprzyjają.

Cezary Zych