Niestety wciąż nie wiemy, jak będzie wyglądała tegoroczna edycja „Muzyki w Raju”. Trudno powiedzieć, czy, jak w poprzednim roku, będziemy musieli zadowolić się wyłącznie jakąś formą istnienia w Internecie, czy może uda się, przynajmniej częściowo, powrócić do tradycyjnej formy koncertowej. Chociaż myślimy o różnych wariantach i przygotowujemy różne opcje, to z pokorą przyjmujemy do wiadomości, że ostatecznie nie my sami zadecydujemy, co będziemy w stanie sensownie i odpowiedzialnie zrobić. Ostatni rok dał nam pod tym względem dużo do myślenia i chyba wszyscy balansujemy nieustannie pomiędzy tym, co chcielibyśmy, a tym, czego nie powinniśmy, niekoniecznie dlatego, że ktoś nam tego zabrania, ale dlatego, że może to okazać się zbyt ryzykowne i niebezpieczne. Coś, co w normalnych okolicznościach nie zaprzątałoby w ogóle naszych myśli, teraz stało się przedmiotem poważnych decyzji moralnych. W czasie pandemii wielu z nas z pewność rozmyślało więcej niż kiedykolwiek wcześniej. Może dlatego, inaczej niż to zwykle sugeruje się w okresie pasyjnym i wielkanocnym, nie chcielibyśmy zachęcać Państwa jakoś specjalnie do refleksji, bo do niej mieliśmy w ostatnich miesiącach naprawdę dużo okazji. Spróbujmy się po prostu wyciszyć, na przykład słuchając muzyki z koncertów zarejestrowanych na „Muzyce w Raju” w poprzednich latach, które po raz pierwszy zaprezentowaliśmy w czasie ubiegłorocznej, internetowej edycji naszego festiwalu, a później systematycznie powtarzaliśmy na naszym kanale Youtube oraz na naszym profilu w serwisie Facebook. To będzie ostatnia okazja, by posłuchać ich w szerszym wyborze. Proszę się jednak nie martwić – do prezentacji czeka już kilkadziesiąt kolejnych koncertów, które, co możemy z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, świetnie wytrzymały próbę czasu i wciąż inspirują. Więcej na ten temat i na temat tegorocznego festiwalu już wkrótce. Dobrych, spokojnych, wyciszonych świąt.

Cezary Zych